Zmęczona dziś jestem.
Nie chce mi się nic.
Noga boli, każda odległość okazuje się trudniejsza do pokonania niż kiedyś.
Oddam nogę.
Nic za nią nie chcę.
matka 2 łobuzów, żona (chyba dobra) :), baba pracująca, z różnymi problemami (ale kto ich nie ma?), słucha muzyki, kocha filmy, uwielbia swoje zwierzaki, i nie toleruje niesprawiedliwości i oszustwa. Jednym słowem nieznośna.
wtorek, 30 kwietnia 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
After weekend:)
bardzo miły:)
Zaczął się sobotnią porcją muzyki dobiegającej z salonu do sypialni i podaną kawą do łóżka:)
Kombinacja najlepsza z możliwych, dźwięk ukochanego ( czytaj ulubionego - od czasu, kiedy to miałam 15 lat) głosu delikatnie pobudził mnie do życia a kawa zrobiona przez PD?:))) najlepsza na świecie:)
I tak prawie tanecznym krokiem weszłam w sobotę.
Spacer do cukierni z MS (młodszy syn) PD i psem ukochanym był mimo, że dla mnie dość długi to jednak bardzo przyjemny.
Potem ogarnięcie domu i wieczorkiem goście. I tak oto miło sobota popłynęła.
Niedzielę zaś spędziliśmy w domu troszkę oglądając filmy, sami i nawet z dziećmi. Konieczność dyżuru pod telefonem PD nie pozwoliła nam pójść do kina, ale co ma wisieć itd.
Natomiast MS przeszedł sam siebie , po powrocie z Kościoła poszedł spać, wstał na obiad, po czym znów poszedł spać, wstał dobrze po 17, obejrzeliśmy bajkę "Strażnicy Marzeń" , kąpiel, kolacja i znów spać. Ten się przynajmniej wyspał. :)
A dziś poniedziałek, dobrze, ze tylko 2 dni w pracy potem majówka:)
Odpocząć trzeba, śniło mi się dziś, że przez 6 tygodni miałam szkolenie terrorystyczne a strój maskujący miałam w zebrę. Dawno nie obudziłam się tak zmęczona:)
ps. nie mogłam się oprzeć :) bo wszyscy w domu mamy tzw. "fioła" na punkcie psa ukochanego:)
ps. nie mogłam się oprzeć :) bo wszyscy w domu mamy tzw. "fioła" na punkcie psa ukochanego:)
piątek, 26 kwietnia 2013
Wynikowy piątek
Miały być dziś podane na stronie wyniki (listy) przyjętych do gimnazjum.
Miały być...
Nie będą, bo nie i już. Będą jutro. ehh.
Mimo, iż we wtorek po negocjacjach z dyrektorem już wiedziałam, że SD ( syn duży) jest przyjęty, to wole to na własne oczy zobaczyć.
No jakaś taka jestem :) niedowiarek znaczy:)
Dobrze, że jutro sobota, wykończona jestem całym tym tygodniem, nie wspominając o PD (pan domu - mąż), wyjątkowo ciężko w tym tygodniu pracującym.
Przed nam i rocznica:) jakże miłe to wydarzenie:)
bo po burzliwym (średnio miłym) poprzednim małżeństwie (cudowne dzieci mi z tego związku zostały na szczęście) jestem już 6 rok najszczęśliwsza na świecie:)
czwartek, 25 kwietnia 2013
na początek..
Bo mówią, że początki zawsze są trudne..
Łatwo nie jest na pewno, nadmiar emocji, jaki w sobie gromadzę musi w końcu gdzieś znaleźć ujście.
To co się ostatnio wydarzyło, o czym było tak głośno na wielu blogach, w wielu komentarzach, artykuły w prasie, w internecie...
Czas, abym i ja miała swoje miejsce, w którym nikt mi komentarza nie zmoderuje, abym mogła spokojnie i tak jak mi się podoba pisać i wypowiadać się na tematy, które doprowadzają mnie do wrzenia.
nieznośna
Subskrybuj:
Posty (Atom)
