wtorek, 30 kwietnia 2013

Nic

Zmęczona dziś jestem. Nie chce mi się nic. Noga boli, każda odległość okazuje się trudniejsza do pokonania niż kiedyś. Oddam nogę. Nic za nią nie chcę.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

After weekend:)

Był weekend:) był :)
bardzo miły:)
Zaczął się sobotnią porcją muzyki dobiegającej z salonu do sypialni i podaną kawą do łóżka:)
Kombinacja najlepsza z możliwych, dźwięk ukochanego ( czytaj ulubionego - od czasu, kiedy to miałam 15 lat) głosu delikatnie pobudził mnie do życia a kawa zrobiona przez PD?:))) najlepsza na świecie:)
I tak prawie tanecznym krokiem weszłam w sobotę.
Spacer do cukierni z MS (młodszy syn) PD i psem ukochanym był mimo, że dla mnie dość długi to jednak bardzo przyjemny.
Potem ogarnięcie domu i wieczorkiem goście. I tak oto miło sobota popłynęła.

Niedzielę zaś spędziliśmy w domu troszkę oglądając filmy, sami i nawet z dziećmi. Konieczność dyżuru pod telefonem PD nie pozwoliła nam pójść do kina, ale co ma wisieć itd.
Natomiast MS przeszedł sam siebie , po powrocie z Kościoła poszedł spać, wstał na obiad, po czym znów poszedł spać, wstał dobrze po 17, obejrzeliśmy bajkę "Strażnicy Marzeń" , kąpiel, kolacja i znów spać. Ten się przynajmniej wyspał. :)

A dziś poniedziałek, dobrze, ze tylko 2 dni w pracy potem majówka:)
Odpocząć trzeba, śniło mi się dziś, że przez 6 tygodni miałam szkolenie terrorystyczne a strój maskujący miałam w zebrę. Dawno nie obudziłam się tak zmęczona:) 

ps. nie mogłam się oprzeć :) bo  wszyscy w domu mamy tzw. "fioła" na punkcie psa ukochanego:)

piątek, 26 kwietnia 2013

Wynikowy piątek

Miały być dziś podane na stronie wyniki (listy) przyjętych do gimnazjum.
Miały być...
Nie będą, bo nie i już. Będą jutro. ehh.
Mimo, iż we wtorek po negocjacjach z dyrektorem już wiedziałam, że SD ( syn duży) jest przyjęty, to wole to na własne oczy zobaczyć. 
No jakaś taka jestem :) niedowiarek znaczy:)

Dobrze, że jutro sobota, wykończona jestem całym tym tygodniem, nie wspominając o PD (pan domu - mąż), wyjątkowo ciężko w tym tygodniu pracującym.
Przed nam i rocznica:) jakże miłe to wydarzenie:) 
bo po burzliwym (średnio miłym) poprzednim małżeństwie (cudowne dzieci mi z tego związku zostały na szczęście) jestem już 6 rok najszczęśliwsza na świecie:)


Tym optymistycznym akcentem kończąc,  czekam na jutrzejsze wyniki i na świętowanie rocznicy.


czwartek, 25 kwietnia 2013

na początek..

Bo mówią, że początki zawsze są trudne..
Łatwo nie jest na pewno, nadmiar emocji, jaki w sobie gromadzę musi w końcu gdzieś znaleźć ujście.

To co się ostatnio wydarzyło, o czym było tak głośno na wielu blogach, w wielu komentarzach, artykuły w prasie, w internecie...

Czas, abym i ja miała swoje miejsce, w którym nikt mi komentarza nie zmoderuje, abym mogła spokojnie i tak jak mi się podoba pisać i wypowiadać się na tematy, które doprowadzają mnie do wrzenia.

nieznośna