Miały być dziś podane na stronie wyniki (listy) przyjętych do gimnazjum.
Miały być...
Nie będą, bo nie i już. Będą jutro. ehh.
Mimo, iż we wtorek po negocjacjach z dyrektorem już wiedziałam, że SD ( syn duży) jest przyjęty, to wole to na własne oczy zobaczyć.
No jakaś taka jestem :) niedowiarek znaczy:)
Dobrze, że jutro sobota, wykończona jestem całym tym tygodniem, nie wspominając o PD (pan domu - mąż), wyjątkowo ciężko w tym tygodniu pracującym.
Przed nam i rocznica:) jakże miłe to wydarzenie:)
bo po burzliwym (średnio miłym) poprzednim małżeństwie (cudowne dzieci mi z tego związku zostały na szczęście) jestem już 6 rok najszczęśliwsza na świecie:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz